W
obecnych czasach, gdzie komputery, smartfony czy tablety stały
się nieodłącznym elementem naszego życia, nie damy rady
uniknąć cyfryzacji. Komputer obecnie nie tylko służy do rozrywki,
ale jest ważnym narzędziem pracy wśród społeczeństwa. Coraz
więcej pracodawców zaczyna wymagać chociaż podstawowej
umiejętności obsługi programów komputerowych. Dlatego prędzej
czy później musi nastąpić cyfryzacja edukacji.
Już
w 2017 roku minister edukacji Anna Zalewska zapewniała, że w
ciągu dwóch lat w każdej szkole dostępny będzie szybki,
szerokopasmowy internet oraz to, że lekcje informatyki
zostaną rozszerzone o dodatkowe 70 godzin. Szefowa Ministerstwa
Edukacji Narodowej pragnęła, aby polska szkoła odpowiadała na
potrzeby w XXI wieku.
Jednak,
wyposażenie szkół w najnowsze komputery, dzienniki elektroniczne,
czy wi-fi nie pomoże w rozwoju uczniów. Aby cyfryzacja szkół
mogła naprawdę wzbogacać system edukacji i dawać uczniom nowe
możliwości, potrzeba do tego odpowiednio wyszkolonych pracowników,
którzy z chęcią będą korzystać z nowych technologii i
wykorzystywać je do zainteresowania uczniów nauką.
Większość
nauczycieli nie jest przygotowana do cyfrowej szkoły.
Szczególnie Ci, ze „starszego pokolenia”, którzy nie są
przekonani do nowinek technologicznych.
Niezaprzeczalnym
faktem jest to, że wykorzystywanie materiałów multimedialnych
w znacznym stopniu pomaga lepiej zapamiętywać i przyswajać
wiadomości z przeprowadzonych zajęć.
Cyfryzacja
edukacji wcale nie oznacza wyparcia sprawdzonych metod nauczania.
Mogą one w świetny sposób ze sobą współgrać, przynosząc
korzyść przede wszystkim uczniom. W cyfrowej szkole nie chodzi więc
o drastyczną zmianę w sposobie nauczania, a o wzbogacenie
współczesnego systemu, tym samym przygotowując młodych ludzi do
późniejszej pracy w
świecie technologicznego postępu.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz