niedziela, 29 grudnia 2019

PS_Polski ZUS? Thank u, next





Mimo upływu lat nie słabnie migracja zarobkowa Polaków do Niemiec. Nie dziwi więc fakt, że w 2018 r. niemiecki odpowiednik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych odnotował po raz kolejny rekordowy zbiór składek. Polacy, zaraz obok Turków, wpłacają do Deutsche Sozialversicherung najwięcej.

Nowe, najwyższe składki dotyczą systemu emerytalnego, podobnie jest również z kasami chorych. Według rzecznika Niemieckiego Ubezpieczenia Emerytalno -Rentowego,  cudzoziemcy jednakowo przyczyniają się do finansowania tego systemu, co obywatele niemieccy. Dzięki migracji odciążone są także kasy chorych, ale trzeba pamiętać kto głównie wyjeżdża za zachodnią granicę – młodzi ludzie, którzy z reguły rzadko chorują. Pozornie jest to bez znaczenia, ponieważ tak jak w Polsce, bycie zdrowym nie zwalnia z opłacania składek. Jeśli jednak zastanowić się przez chwilę, to Niemcy mogą czuć się wygrani dzięki zmniejszeniu nakładów finansowych na opiekę zdrowotną.

Nie ma wątpliwości, że gdyby zadać Niemcom pytanie „Wer sind wir?” na pewno odpowiedzieliby „Die Gewinner!”(zupełnie jak w tym memie, kto zna ten wie, a jeśli nie – nic straconego). Czy Polska w takim razie przegrała? Ciężko odpowiedzieć jednoznacznie na to pytanie. Na pewno nie zyskuje na wyjeździe młodych ludzi, których migracje w jakimś stopniu pogłębiają proces starzenia się polskiego społeczeństwa. Nie oznacza to jednak, że ZUS dobrze sobie radził przed otwarciem granic w 2004 r. Źle zaczęło być niedługo po reformach systemu całego zabezpieczenia społecznego, a z upływem lat pojawiały się kolejne problemy.

Obecnie rządzący w Polsce starają się łatać ubezpieczenia społeczne, proponując nowe rozwiązania (lub trochę starsze). I tak na przykład dają kolejne miliony Narodowemu Funduszowi Zdrowia (każdy na pewno umie sobie odpowiedzieć, jakie to daje efekty). W ramach ubezpieczenia emerytalnego stworzyli Pracownicze Plany Kapitałowe, z których ktoś korzysta, ale jest to trochę rozwiązanie na zasadzie „radź sobie sam”. To właśnie pokazuje, że w skarbonce ZUS-u ubywa środków. Potwierdzają to również prognozy – w 2060 roku stopa zastąpienia ma wynosić 25% ostatniej pensji. Aby otrzymać taką zawrotną kwotę trzeba jeszcze spełnić jeden warunek – zapomnieć o studiowaniu i iść prosto do pracy.

Brak wystarczających środków do życia w przyszłości skłania część osób do ubezpieczania się
w prywatnych firmach asekuracyjnych, inwestowania czy odkładania w skarpetę. Płynie z tego jeden wniosek -
„umiesz liczyć, licz na siebie”.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz