Southwest
Airlines
to największa tania linia lotnicza na świecie, obsługująca ponad
130 milionów pasażerów rocznie. Uzyskała nawet miano
najbezpieczniejszej
linii
lotniczej
na świecie
z liczbą ofiar śmiertelnych równą 0. Aż do 17 kwietnia 2018
roku, kiedy to podczas lotu z Nowego Jorku do Dallas Boeing 737
musiał lądować
awaryjnie w Filadelfii,
po tym jak jeden z silników wybuchł i rozerwał kadłub, zabijając
jedną osobę i raniąc 7 innych. Jak firmie udało się zachować
dobrą twarz w
obliczu pierwszej tragedii?
Niewątpliwym
wyczynem było udane lądowanie na lotnisku oraz zapewnienie
wszystkim pasażerom bezpieczeństwa przez załogę na pokładzie.
Jako, że żyjemy w XXI wieku, wkrótce po całym zdarzeniu internet
został wręcz zalany wpisami i nagraniami
pasażerów oraz świadków, a wiadomość szybko obiegła cały
świat. Firma musiała natychmiast wdrożyć swój plan zarządzania
w kryzysie, jeden z elementów Public
Relations.
Oto
najważniejsze działania, które podjęto:
*
zapewniono wszystkim pasażerom transport
i nocleg;
*
Prezes Gary Kelly opublikował poruszające, lecz zwięzłe,
oświadczenie
dla rodzin
i pozostałych pasażerów;
*
wycofano reklamy z mediów społecznościowych;
*
pasażerom, którzy pozostali na noc w Filadelfii podrzucono pod
drzwiami karteczki, które przypominały, że mogą liczyć na
wsparcie 24/7;
*
wszyscy pasażerowie otrzymali telefon
od linii lotniczej
oraz maile, oferujące wsparcie i pomoc
psychologiczną;
*
pasażerowie otrzymali 5 tysięcy dolarów w ramach rekompensaty oraz
voucher
na tysiąc dolarów na podróże Southwest Airlines.
*
na profilach społecznościowych utworzono specjalne zakładki,
w których na
bieżąco informowano o
tym, co się dzieje oraz
gromadzono posty udostępniane przez innych.
Na
czym polegał sukces reakcji Southwest Airlines? Przede wszystkim na
braku
wypierania
i bagatelizowania
sytuacji. Doskonale przeszkoleni pracownicy zrobili wszystko, co w
ich mocy aby pomóc pasażerom uporać się z tym traumatycznym
przeżyciem. Warto zwrócić uwagę na to, że zwracano
się do każdego z poszkodowanych indywidualnie.
Poza oświadczeniem Prezesa firmy i wiadomościami e-mail, każdemu
z pasażerów poświęcono czas na osobistą rozmowę.
Bardzo
ciekawy był również zabieg z karteczkami, wsuwanymi przez drzwi.
Za pomocą tych działań linia lotnicza pokazała, że zależy
jej na każdym
z pasażerów. Na koniec warto dodać, że poza rekompensatą
pieniężną, każdy z poszkodowanych otrzymał również voucher
na loty. Subtelny
zabieg, który z pewnością zwiększył szansę na to, że
zatrzymają
klientów. Wszystko
wskazuje na to, że misja zakończyła się sukcesem.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz