Nierówności społeczne są nieodłącznym elementem
współczesnego świata. Określane są jako różnice w dostępie do szeroko
rozumianych dóbr pomiędzy członkami społeczeństwa. Znaleźć je można w niemal
każdej sferze życia ludzi i mogą dotyczyć różnych aspektów. Ich główną
przyczyną jest nierówny dostęp do dóbr i usług kulturowych, ekonomicznych,
społecznych, edukacji, opieki zdrowotnej czy też władzy. Problem zróżnicowania
dotyczy rynku pracy, ochrony zdrowia, oświaty, a przede wszystkim kwestii płci.
Bank światowy to międzynarodowa instytucja, która ma za
zadanie m.in. walkę z ubóstwem, promowanie zrównoważonego rozwoju, ochronę
środowiska czy upowszechnianie równości praw kobiet i mężczyzn.
W swoim
raporcie pt. „WOMEN,
BUSINESS AND THE LAW 2019” zmierzył równość między płciami. W badaniu wzięło udział 187 państw, w tym
Polska. Każdy kraj był oceniany w 8 kategoriach:
- swoboda przemieszczania się
- podjęcie pracy
- zawieranie małżeństw
- posiadanie dzieci
- prowadzenie działalności gospodarczej
- zarządzanie majątkiem
- równość w wynagrodzeniach
- równość w świadczeniach emerytalnych
W każdej z nich mógł otrzymać maksymalnie 100
punktów, co oznaczało całkowitą równość kobiet i mężczyzn. Polska maksymalny
wynik uzyskała w swobodzie przemieszczania się, podjęciu pracy, zawieraniu
małżeństw, posiadaniu dzieci, prowadzeniu działalności gospodarczej i
zarządzaniu majątkiem. Natomiast za równość w wynagrodzeniach i świadczeniach
emerytalnych dostała po 75 punktów. W
badaniu Banku Światowego Polska łącznie uzyskała średnią 93,75 pkt. Pozwoliło
jej to zająć 30 miejsce na świecie, a 26 w Europie. Pytanie czy możemy
uznać to za sukces czy może odczytywać jako porażkę?
W sześciu krajach: w Belgii, Danii, Luksemburgu,
Szwecji, we Francji i na Łotwie średnia wyszła 100 punktów. Nie oznacza to, że
w tych państwach występuje całkowita równość płci, jednak z pewnością kwestia
równouprawnienia jest tam najbardziej rozwinięta i realizowana. Najgorzej w
badaniu wypadły kraje Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej.
Wyniki raportu pokazują jednoznacznie, że nie ma
czegoś takiego jak równość kobiet i mężczyzn. Pytanie brzmi dlaczego? Żyjemy w
tym samym świecie, oddychamy tym samym powietrzem, mamy te same matki, tych
samych ojców, chodzimy do tych samych szkół, wykonujemy te same prace… Gatunek
ludzki ma to do siebie, że mężczyźni nie przetrwają bez kobiet i vice versa.
Jedno jest pewne, musimy się nawzajem szanować, wspierać i akceptować. Reasumując: mężczyźni są z Marsa, kobiety są
z Wenus, a my wszyscy musimy znosić siebie nawzajem tu, na Ziemi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz