Może
nie postrzegamy tego w ten sposób, ale jako studenci często
migrujemy. Migracje kojarzą nam się raczej z podróżą do jakiegoś
odległego miejsca, najlepiej poza granicami kraju (w związku ze
zbliżającą się sesją właściwie każdy kierunek ucieczki jest
dobry). Jak zatem wyglądały i jakie są kierunki migracji
wewnętrznych w Polsce?
Tło
historyczne
Ponad
50 lat po zakończeniu drugiej wojny światowej dominujące były
migracje ze wsi do miast.
Wiązało się to z dynamicznym rozwojem przemysłu i samych ośrodków
miejskich, łącznie ze wszystkimi dobrodziejstwami, jakie oferowały
– elektrycznością, gazem, komunikacją, dostępem do kultury,
edukacji czy służby zdrowia. Wsie bardzo odstawały pod tymi
względami od miast, co zachęcało ludność, szczególnie młodą,
do opuszczania swojego dotychczasowego miejsca zamieszkania. Kolejną
zaletę ośrodków miejskich stanowiło rozwijające się na dużą
skalę budownictwo mieszkalne, czyli bloki
z wielkiej płyty,
będące częścią krajobrazu Poznania i innych dużych, polskich
miast. Ośrodki miejskie mogły złapać chwilę oddechu dopiero pod
koniec lat 90., kiedy tendencja trwająca od końca drugiej wojny
światowej lekko wyhamowała. Rok 2000 okazał się pod tym względem
przełomowy – odnotowano wówczas dodatnie
saldo migracji na terenach wiejskich. Trzeba
jednak zaznaczyć, że dotyczyło to jedynie wielkich miast,
otoczonych wsiami. Ludzie znajdujący się w dobrej sytuacji
materialnej
, ze stabilną pracą, znaleźli sposób na ucieczkę z zakorkowanych, hałaśliwych centrów miast i przenieśli się na tereny podmiejskie. I tak zostało do dzisiaj.
, ze stabilną pracą, znaleźli sposób na ucieczkę z zakorkowanych, hałaśliwych centrów miast i przenieśli się na tereny podmiejskie. I tak zostało do dzisiaj.
Miasta
satelickie vel miasta-sypialnie, czyli spotkajmy się w połowie
drogi
Miasto
satelickie jest miastem o pewnym stopniu samowystarczalności w
kwestii usług i zatrudnienia, ale pozostaje uzależnione od między
innymi szkolnictwa wyższego
, kultury czy administracji od sąsiadującego z nim większego ośrodka miejskiego. Określenie „sypialnia” wzięło się z tego prostego powodu, że jego mieszkańcy najczęściej wyjeżdżają do centralnej części aglomeracji, aby pracować lub uczyć się. Znanymi miastami satelickimi w Polsce są Tychy, Koziegłowy, Świdnik czy oddalony około 40 kilometrów od Warszawy Żyrardów.
, kultury czy administracji od sąsiadującego z nim większego ośrodka miejskiego. Określenie „sypialnia” wzięło się z tego prostego powodu, że jego mieszkańcy najczęściej wyjeżdżają do centralnej części aglomeracji, aby pracować lub uczyć się. Znanymi miastami satelickimi w Polsce są Tychy, Koziegłowy, Świdnik czy oddalony około 40 kilometrów od Warszawy Żyrardów.
Skoro
jesteśmy już przy stolicy – kim są warszawskie słoiki?
Słoik
to potoczne, lekceważące określenie ludności napływowej, która
zamieszkuje Warszawę. Najczęściej są to osoby młode, pochodzące
z małych miejscowości, chcące spełnić swój „Sen o Warszawie”
i liczące na lepsze oferty pracy lub cud. Określenie pochodzi
oczywiście od szklanego naczynia z nakrętką, w którym osoby
wracające z domu przywożą pół kilo bigosu, klopsy, gołąbki
czy inne przetwory, wciśnięte, czasem na siłę, przez mamę. Mimo,
że większość osób mieszkająca w Warszawie jest ludnością
napływową (ciężko, żeby po zniszczeniach podczas drugiej wojny
światowej w stolicy ktokolwiek został), „warszawiacy” mają
dużo do zarzucenia słoikom, a w świadomości niektórych z nich
istnieje podział „my miastowi – oni ze wsi”.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz